
AI 2025: III filary, które zmienią wszystko — wnioski z przełomowej prezentacji Qlik
Pamiętacie te wszystkie prezentacje o „przełomach w AI” z ostatnich lat? Większość z nich okazała się pustym marketingowym szumem. Ale tym razem jest inaczej. Stoimy u progu prawdziwej rewolucji — takiej, która zmieni sposób, w jaki pracujemy, podejmujemy decyzje i prowadzimy biznes.
Dan Sommer z Qlik zaproponował nowe spojrzenie na przyszłość BI. Podczas swojego dorocznego wystąpienia o trendach technologicznych nakreślił wizję, która zmusza do przewartościowania wszystkiego, co wiemy o AI. I nie, to nie jest kolejna korporacyjna prezentacja — to brutalna prawda o tym, co czeka nas w 2025 roku.
Dlaczego warto słuchać Dana Sommera?
Kiedy większość analityków wciąż debatuje nad tym, czy ChatGPT to przełom czy bańka, Dan patrzy już dwa kroki do przodu. I robi to w sposób, który całkowicie zmienia perspektywę.
Od pewnego czasu obserwuję jego wystąpienia i za każdym razem zaskakuje mnie zdolność do dostrzegania trendów, których inni jeszcze nie widzą. Podczas gdy branżowi guru powielają te same tezy o „przełomie w AI” czy „końcu pracy, jaką znamy”, Sommer schodzi głębiej. Nie interesują go powierzchowne prognozy — zamiast tego drąży temat, aż dotrze do prawdziwych fundamentów zmian.
Tym razem, idzie jeszcze dalej. Jego analiza nie jest kolejnym głosem w chórze technologicznych wróżbitów. To precyzyjna mapa pokazująca, jak nawigować w świecie, gdzie granica między autentycznością a sztuczną generacją zaciera się z każdym dniem, gdzie wartość biznesowa musi być namacalna, a systemy AI zaczynają działać autonomicznie.
Co wyróżnia jego podejście? Przede wszystkim realizm. Qlik, jako która firma od dekad dostarcza narzędzia do analizy danych największym światowym korporacjom, widzi z pierwszej ręki, jak AI zmienia sposób podejmowania decyzji biznesowych. To nie teoretyczne rozważania — to wnioski płynące z rzeczywistych wdrożeń i realnych problemów.
Dan nie poprzestaje na diagnozowaniu obecnej sytuacji. Przedstawia konkretną mapę drogową — praktyczny przewodnik po tym, jak organizacje powinny przygotować się na nadchodzące zmiany. To nie kolejna lista życzeń czy mglistych przewidywań, ale precyzyjny plan działania oparty na trzech filarach: autentyczności, praktycznej wartości i systemach agentowych.
I właśnie dlatego warto słuchać Dana Sommera — bo gdy inni mówią o przyszłości, on pokazuje, jak ją zbudować. A historia pokazuje, że jego prognozy mają niepokojącą tendencję do sprawdzania się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa.
Autentyczność: kiedy AI zaczyna wierzyć własnym kłamstwom
„Jest przed-AI i po-AI” – mówi Dan, a ja nie mogę przestać myśleć o tym, jak trafne jest to spostrzeżenie. Ale to, co naprawdę powinno spędzać nam sen z powiek, to liczby: 57% treści w internecie jest już generowane przez AI. To nie jest prognoza — to rzeczywistość.
Wyobraźcie sobie perpetuum mobile dezinformacji: AI generuje treści, na których uczą się kolejne modele AI, które następnie tworzą jeszcze więcej treści. Brzmi jak scenariusz filmu sci-fi? To dzieje się właśnie teraz.
Dan wskazuje na cztery kluczowe elementy, które mogą uratować nas przed cyfrowym chaosem:
· Scoring zaufania AI — to nie jest kolejny buzzword. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki będziemy oceniać wiarygodność informacji. Podobnie jak scoring kredytowy zrewolucjonizował finanse, tak scoring AI zrewolucjonizuje zarządzanie wiedzą.
· Otwarte formaty danych — brzmi technicznie? Pomyślcie o tym jak o uniwersalnym języku dla AI. Koniec z vendor lock-inem, koniec z astronomicznymi rachunkami za transfer danych. To demokratyzacja AI w praktyce.
· „Dark data” – te wszystkie nieużywane logi, transkrypty rozmów, dane IoT zalegające w firmowych archiwach? To nowa ropa naftowa ery AI. Sommer pokazuje, jak przekształcić je w konkretną wartość.
· Marketplace’y AI — tu nie chodzi tylko o handel danymi. To nowy ekosystem, gdzie autentyczność i jakość będą cenione wyżej niż ilość. Gdzie prawdziwe dane będą warte więcej niż ich AI-generowane kopie.
Gdy mówimy o autentyczności, nie chodzi o filozoficzne rozważania — chodzi o przetrwanie i rozwój organizacji w świecie, gdzie prawda staje się towarem deficytowym.
Praktyczna wartość: gdzie są te wszystkie obiecane miliardy?
Gdy Dan przechodzi do tematu praktycznej wartości AI, czuć zmianę tonu. To już nie są teoretyczne rozważania — to twarda konfrontacja z rzeczywistością. Sequoia i Goldman Sachs właśnie odkryli, że bilion dolarów zainwestowany w AI nie przyniósł jeszcze odpowiedniego zwrotu. Szok? Niekoniecznie.
Jak podkreśla – jesteśmy w momencie podobnym do wczesnych dni elektryfikacji. Fabryki potrzebowały 30 lat, by nauczyć się efektywnie wykorzystywać elektryczność. Ale z AI nie mamy tyle czasu. Rynek domaga się rezultatów teraz.
Co więc działa? Sommer wskazuje cztery kluczowe obszary:
· Copiloty nowej generacji — koniec z asystentami generującymi odpowiedzi na poziomie gimnazjum. Pokazuje, jak firmy przechodzą od powierzchownej automatyzacji do rozwiązywania konkretnych, mierzalnych problemów biznesowych.
· Kontrola kosztów — każde zapytanie do GenAI kosztuje wielokrotnie więcej niż klasyczne wyszukiwanie Google. Istnieją jednak konkretne strategie optymalizacji, od pakietowania zapytań po wykorzystanie otwartych formatów danych.
· Kontekstualizacja — to nie tylko modne słowo. To sztuka dostosowania AI do specyfiki organizacji poprzez techniki jak RAG czy fine-tuning. Już dziś firmy wykorzystują to w praktyce.
· Interfejsy konwersacyjne — to nie kolejny chatbot. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki pracownicy wchodzą w interakcję z danymi. To klucz do prawdziwej demokratyzacji analityki.
Era agentów: science fiction staje się rzeczywistością
Tu naprawdę wykraczamy poza utarte schematy. Nie mówimy o odległej przyszłości – mówi o 2025 roku. Systemy agentowe to nie kolejna warstwa automatyzacji. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki działa biznes.
Wyobraźcie sobie świat, gdzie wasz osobisty agent AI negocjuje z agentem linii lotniczej zmianę rezerwacji, podczas gdy wy śpicie. Brzmi jak marzenie? Według Sommera to kwestia miesięcy, nie lat.
Ale jest haczyk — i mówi o tym wprost. Systemy agentowe wymagają solidnych fundamentów:
- Architektury multi-agentowe z człowiekiem jako ostatecznym arbitrem
- Real-time jako standard — bo agent działający na nieaktualnych danych jest gorszy niż brak agenta
- Inteligencja procesowa — bo chaotyczne procesy plus AI to przepis na katastrofę
Punkt zwrotny: dlaczego nie możesz czekać
Dan Sommer kończy swoją prezentację w sposób, który zmusza do refleksji. Nie są to jednak puste ostrzeżenia czy wyświechtane frazesy o „cyfrowej transformacji”. To precyzyjna diagnoza momentu, w którym się znajdujemy.
„Wyobraźcie sobie” – mówi – „że jesteście w 1995 roku i właśnie słyszycie o czymś nazywanym 'internetem'”. Możecie zignorować tę nowinkę, możecie obserwować rozwój wypadków, możecie zacząć działać. Dziś wiemy, które firmy przetrwały i dlaczego. Historia lubi się powtarzać, ale tym razem tempo zmian jest znacznie szybsze.
Organizacje stoją przed wyborem, który tylko pozornie jest prosty:
· Mogą zacząć budować fundamenty pod te trzy filary już teraz. To wymaga odwagi, inwestycji i fundamentalnej zmiany w sposobie myślenia. Ale jak pokazują przykłady przytaczane przez Sommera, firmy, które już rozpoczęły tę podróż, widzą pierwsze rezultaty. Nie chodzi tu o spektakularne przełomy, ale o systematyczne budowanie przewagi konkurencyjnej.
· Albo mogą obserwować, jak konkurencja je wyprzedza. To bezpieczniejsza opcja — przynajmniej na pierwszy rzut oka. Ale Sommer przypomina nam historię Kodaka, Nokii czy Blockbustera. Firmy, które czekały zbyt długo, by się zmienić, dziś są jedynie przypadkami studialnymi w podręcznikach do zarządzania.
Nie ma trzeciej opcji. To nie jest kolejny cykl technologicznego hype’u, który można przeczekać. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki działa biznes. AI nie jest już dodatkiem do strategii — staje się jej centrum. Nie jest narzędziem — jest środowiskiem, w którym będziemy funkcjonować.
A historia pokazuje, że prognozy Dana Sommera mają niepokojącą tendencję do sprawdzania się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa. Gdy w 2022 roku mówił o generatywnej AI, niewielu traktowało to poważnie. Dziś jest ona wszędzie. Gdy teraz mówi o systemach agentowych i autentyczności jako kluczowych wyzwaniach 2025 roku, warto się zastanowić: czy naprawdę możemy pozwolić sobie na czekanie?
Bo jak podkreśla, w świecie AI nie chodzi już o to, czy zmiana nadejdzie, ale o to, czy będziemy gotowi, gdy nadejdzie. A patrząc na tempo rozwoju wydarzeń, to „kiedy” może nastąpić znacznie szybciej, niż się spodziewamy.